Mimo, że wiele chorób zaczyna się brakiem apetytu, to jednak problem ten często jest przez właścicieli psów wyolbrzymiany. Generalnie rzecz biorąc mamy tendencję do przekarmiania psów, dajemy im między posiłkami mnóstwo smakołyków, wszystko to, co przy gotowaniu obiadu spadnie na podłogę i jeszcze na dodatek resztki z talerzy całej rodziny. Trudno się dziwić, że kiedy pies widzi swoją miskę wypełnioną po brzegi suchą karmą, nie ma już na nią ochoty. Opiekunom, którzy bardzo słusznie dają psu suchą karmę nienamoczoną, często wydaje się, że pies dostaje jej naprawdę niedużo. Wystarczy ją jednak chociaż raz namoczyć żeby zobaczyć, że pod wpływem wody wielokrotnie zwiększa swoją objętość i robi się z tego prawdziwa góra jedzenia. Przy takim sposobie żywienia brak apetytu jest całkowicie uzasadniony – przyczyna jest najprostsza z możliwych: pies nie chce jeść, bo nie jest głodny.

Zdarza się także, że pies odmawia jedzenia, bo jest rozkapryszony i akceptuje tylko ulubione kąski, a jeśli dostanie coś innego, ignoruje miskę. Niestety właściciel, który natychmiast wymieni jej zawartość na coś innego, jest na z góry przegranej pozycji, bo pies to bardzo inteligentne stworzenie i doskonale wyczuje, że owinął go sobie wokół palca i może z nim całkiem bezkarnie pogrywać.
Brak apetytu sam w sobie nie jest chorobą, bardzo wiele prawidłowo karmionych psów robi sobie od czasu do czasu małą jednodniową głodówkę i jeśli tylko zachowanie psa nie budzi niepokoju, trzeba mu na to pozwolić. Nie należy zmuszać psa do jedzenia, bo to się po prostu nie uda, kiedy zgłodnieje – sam podejdzie do miski i opróżni ją z wielkim apetytem. Jeśli jednak łakomczuch, który zazwyczaj pół godziny przed porą posiłku siedzi wpatrzony w miskę, nagle przestaje jeść, trzeba go bardzo uważnie obserwować, bo takie zachowanie może być pierwszym, najłatwiejszym do zauważenia objawem choroby. W wielu przypadkach właściciel sam może znaleźć przyczynę problemu, a jeśli nie, będzie mógł przekazać lekarzowi swoje spostrzeżenia, które ułatwią mu postawienie diagnozy.
Z reguły mamy do czynienia z trzema dość typowymi sytuacjami:
- Pies wykazuje zainteresowanie miską, zagląda do niej, ale nie je. W tym przypadku zazwyczaj przyczyny należy szukać w jamie ustnej. Bardzo dokładnie oglądamy zęby, naciskamy je, żeby ustalić, czy któryś z nich nie jest obolały, szukamy, czy gdzieś między zębami nie wbił się odłamek kości, sprawdzamy, czy dziąsła nie są opuchnięte lub zaczerwienione. Jeśli mamy do czynienia ze szczeniakiem, być może po prostu wychodzą mu, lub wymienia zęby. Wszystko to można bez problemu jeśli nie zobaczyć to na pewno wymacać, bo mało który pies będzie się bronił jeśli właściciel wsadzi mu palec do pyszczka. Pozostaje gardło. Psy też się przeziębiają i też, podobnie jak człowiek, mogą cierpieć na zapalenie gardła. W tym przypadku odpowiednia kuracja przepisana przez lekarza weterynarii pozwoli psu wrócić do formy. Bardzo szybko zacznie jeść, bo ma apetyt i chce jeść, ale jedzenie, a w szczególności przełykanie sprawia mu ból.
- Pies ma zmienny apetyt, a okresy dobrego apetytu mieszają się z okresami jego braku. Jeśli temu towarzyszy powiększony brzuch, warto sprawdzić, czy pies nie ma pasożytów jelitowych. Takie objawy towarzyszą czasem przewlekłemu nieżytowi żołądka lub zaburzeniom procesu wchłaniania. W jednym i w drugim przypadku konieczna jest konsultacja lekarza weterynarii.
- Pies nagle traci apetyt, jest wyraźnie chory, osowiały, ma podwyższoną temperaturę, leżyna posłaniu, nie reaguje na zaproszenie do zabawy, już na pierwszy rzut oka widać, że zmaga się z jakąś chorobą. Jest to stan, którego nie wolno lekceważyć, w tym przypadku brak apetytu może zwiastować schorzenie o ostrym, często niebezpiecznym dla życia przebiegu lub obecność ciała obcego w przewodzie pokarmowym. W tym przypadku pies powinien natychmiast znaleźć się w lecznicy, im szybciej zostanie zdiagnozowany i poddany leczeniu, tym prędzej wróci do zdrowia.

Wielu właścicieli nie zdaje sobie sprawy z tego, że pies jest zwierzęciem bardzo wrażliwym: przeżywa swoje smutki, jest zazdrosny, tęskni, bywa, że się obraża i wtedy też nie je. Przyjmowania posiłków odmawiają także psy rozkapryszone, bo zamiast ulubionej karmy dostały coś innego. Łatwo to rozszyfrować, bo na widok ulubionego smakołyka natychmiast wracają do zdrowia. Niektóre z nich reagują na zmianę karmy, trzeba ją wówczas wprowadzać stopniowo, przez kilka dni, mieszając dotychczasową karmę z nową. Jeśli mamy nienajlepszy zwyczaj jej namaczania, co niestety sprzyja osadzaniu się kamienia nazębnego, sprawdźmy, czy nie sfermentowała, bo takiego pokarmu pies nie zje.
Nigdy nie wolno zmuszać psa do jedzenia lub karmić go przy pomocy różnych sztuczek, dając mu coraz to inne smakołyki, które zje ze zwykłego łakomstwa. Pamiętajmy, że to skutkuje otyłością, która, choć sporo właścicieli psów nie zdaje sobie z tego sprawy, jest bardzo poważnym problemem: prowadzi do wielu chorób, przede wszystkim serca i stawów.
Uwaga
Artykuł ma charakter informacyjny. Naszym celem jest zwrócenie uwagi opiekuna psa na te zmiany w jego wyglądzie oraz zachowaniu, które mogą być objawem choroby. Jeśli coś nas niepokoi, nie zwlekajmy z wizytą u lekarza weterynarii. Pies nie powie, co mu dolega, dlatego obserwujmy go bardzo uważnie, by móc przekazać jak najwięcej istotnych informacji o jego dolegliwościach i odpowiedzieć na zadawane pytania. Ułatwi to postawienie prawidłowej diagnozy i zwiększy szanse naszego przyjaciela na szybki powrót do zdrowia.


















