
Uczenie poprawnych zachowań w wieku szczenięcym, a potem szkolenie, nie przyniosłyby pożądanych efektów, gdyby nie smakołyki. Wszyscy szkoleniowcy są zgodni, że pies za poprawne wykonanie zadania powinien być nagrodzony. Są to tak zwane bodźce pozytywne, które w przeciwieństwie do kar dają znakomite rezultaty. Opiekun musi mieć zawsze przy sobie kilka smakołyków, bo nic tak nie utrwala poprawnych zachowań jak pochwała i smaczna nagroda. Zadowolenie opiekuna, pieszczota i smakołyk bardzo pogłębiają więź miedzy psem i jego panem.
Smakołyków jest mnóstwo. Mogą mieć formę suplementów pokarmowych, gryzaków, kostek lub ciasteczek. Pierwsze z nich mają działanie lecznicze, podaje się je wtedy, gdy dieta psa z różnych względów wymaga wzbogacenia. Może być to okres ciąży, rekonwalescencji lub wzmożonego wysiłku. Podaje się je zgodnie z zaleceniem lekarza weterynarii, przedawkowanie może być dla psa szkodliwe. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tabletki witaminowe, jeśli są smakowite wykorzystać jako nagrodę w trakcie szkolenia, uważając jednak, żeby nie przekroczyć przepisanej ilości.
Co do reszty, dajemy je psu po to, żeby mu zrobić przyjemność a także zachęcić go do posłuszeństwa. Kupujemy mu więc to, co lubi najbardziej, ale też nie można wpadać w przesadę, żeby pies w krótkim czasie nie zrobił się kwadratowy. Warto poszukać produktów nisko kalorycznych, zwłaszcza dla tych czworonogów, które mają tendencję do tycia.
Jako nagrodę za dobrze wykonane ćwiczenie daje się przeważnie smakołyki niewielkie. Należy je zawsze dawać z ręki, a nie rzucać, żeby łapiąc je z powietrza pies się nie zakrztusił. Jeśli dostaje coś smacznego, bo zostaje sam w domu, można mu podać kość przeznaczoną do usuwania kamienia nazębnego, bo starczy na dłużej. Trzeba zwrócić uwagę, żeby była dostosowana do wielkości psa, raczej za duża niż za mała, bo zostanie zjedzona zanim zdoła zadziałać na zęby.
Tylko wyjątkowo pies może jako smakołyk dostać coś ze stołu swojego pana, np. niewielki kawałek żółtego sera, żeby w nim ukryć niesmaczną tabletkę. Jeśli pies jest chory, lub w okresie rekonwalescencji i nie ma apetytu, nie kupujmy przemysłowych środków dosmaczających, bo zawierają bardzo szkodliwe środki chemiczne i mogą mu zaszkodzić. Lepiej do suchej karmy dodać odrobinę zmielonego mięsa.
Niestety większość dostępnych w naszych sklepach zoologicznych smakołyków dla psów, to wyrób piekarniczy, w którym trudno doszukać się mięsa, choć producent zapewnia, że mają smak wołowiny. Znacznie lepiej upiec w domu zdrowe ciasteczka, wolne od chemicznych barwników i środków konserwujących. Kilka łatwych do wykonania przepisów można znaleźć w artykule Sami pieczemy smakołyki dla psa.
Pamiętajmy: nigdy nie wolno psu dawać kostek cukru lub co gorsze ksylitolu lub czekolady, bo są dla niego bardzo szkodliwe. Warto wiedzieć, że jedna tabliczka prawdziwej czekolady może zabić 10 – kilogramowego psa. Jeśli podczas szkolenia mamy zwyczaj nagradzać psa smakołykami, a ma tendencję do nadwagi, dawajmy mu małe kąski, a najlepiej granulki pachnącej, smacznej, karmy. Nie przesadzajmy z ilością, bo bardzo łatwo psa zatuczyć, a dużo trudniej odchudzić.














